Moje zmarszczki….

… mówią za mnie….

Rocznik 1975! rozpoczął 40 -stki!
Już niektóre moje koleżanki są po , inne tuż tuż , ja mam jeszcze czas….
40- to może czas refleksji , przyjrzenia się …
Nie wiem …..
Wstaję rano z uśmiechem , czasem z bólem kręgosłupa (marzę o łóżku wygodnym)
mam szalone pomysły
tańczę w kuchni 
…… to co, że taki wiek 
Prawdziwy jest , mój!
Każdy dzień przeżyty przeze mnie…. mniej lub bardziej świadomie
Patrzę na swoje siwe włosy , dużo ich , bardzo dużo – spokój mam…


,, Moje marszczki , me kochane (…)
Wszystkie moje historie opowiedziane…”


Ten post ma 9 komentarzy

  1. Fajnie, że odczuwasz w taki sposób. To dowód na to, że celebrujesz chwile, które masz i doceniasz to, co było kiedyś. Mnie dziwi trochę mój wiek. Mam nadzieję, że będę starzeć się z godnością, czego i Tobie życzę.:) 🙂

    1. Joasiu uczę się tej celebracji. To bardzo ważne.
      A czemu dziwi Cię Twój wiek?

    2. Nie wiem. W pewnym momencie nie zauważyłam, że czas zaczął gonić i mentalnie zatrzymałam się na 28.;) To, że po trzydziestce jestem, trochę jest dla mnie abstrakcją, bo chyba nigdy nie myślałam o tym wieku. Obecnie, kiedy pytają mnie o wiek, przeliczam sobie szybko w głowie, bo mam też problem na przestawienie się na 2015 r.:) To chyba normalny problem zabieganej mamy – mam taką nadzieję.:)

  2. Oj tam, życie zaczyna się po 40 – tce, a potem po 50 – tce itd 🙂

    1. Aga tym wpisem własnie to chciałam powiedzieć ;-))))

  3. Maja Koman wpadła ci w ucho, cieszę się 😉 a zmarszczkami się nie martw, i tak jesteś piękna.

    1. Asiu, masz Kobito ręke do mądrej i prawdziwej muzyki ;-)))
      Własnie się tym zmarszczkami się nie martwie, akceptuję je i chciałabym aby czuły się ze mną dobrze a ja z nimi ;-))))

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.