2wilki.pl

Idę wzdłuż ulicy Oławskiej, mrużąc oczy. Poranne słońce zmieniło dobrze znany krajobraz w zupełnie nową przestrzeń. Bezwstydnie tracę więc czas, przyklejając wzrok do, fantazyjnie układających się na ścianach budynków, cieni i unoszących się, w miejskim powietrzu, drobinek kurzu. Po drodze mijam Cygankę etatowo wróżącą szczęście i kilku, elegancko ubranych, przechodniów z papierowymi kubkami w dłoniach. Poza tym pusto. Po raz pierwszy, od dawna, widzę przed sobą niezaludniony wrocławski Rynek. Z daleka macha do mnie Asia Mirecka. Siadamy w ogródku baru Vega tuż przy Sukiennicach. Gdy, po kilku minutach, dostaję swoje espresso, na stoliku leży już plik kartek. Biorę do ręki kilka pierwszych stron. „Dzieci pomysłowej mamy” – czytam na głos i wyobrażam sobie roześmiane buzie Stasia i Mani. Czuję wyraźnie zapach, opisanej w manuskrypcie, konfitury z fiołków i kawy zbożowej z kardamonem. Spomiędzy arkuszy papieru wypada gałązka lawendy i robi mi dzień. Patrzę na dorosłą, siedzącą obok mnie, kobietę, która chce spełniać swoje marzenia. Uśmiecha się do mnie łagodnie. Pachnie radością. Przytulam zadrukowany papier, by poczuć jej siłę i spokój. Już wiem, że książka ukaże się drukiem. Nie ma innej możliwości.

Dodaj komentarz